Znany artysta zachorował na koronawirusa mimo przyjęcia szczepionki. Ekspert wyjaśnił, jak do tego doszło

fot. Newseria

Krzysztof Krawczyk trafił do szpitala w związku z zakażeniem koronawirusem. Jak się okazuje znany artysta zachorował mimo przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19. Wirusolog wyjaśnia, jak do tego doszło.

Krzysztof Krawczyk to jeden z najbardziej znanych polskich artystów. Ostatnio fanów wokalisty zaniepokoił wpis w jego mediach społecznościowych. Na swoim profilu na Facebooku poinformował, że zaraził się COVID-19 i przebywa w szpitalu. Jak dodał, nawet przyjęcie szczepionki nie uchroniło go przed zachorowaniem.

Kochani! Niestety i mnie dopadł COVID.Jestem w szpitalu.Muszę podjąć walkę,jeszcze jedną w moim życiu walkę! Nie wiem…

Opublikowany przez Krzysztof Krawczyk Wtorek, 23 marca 2021

Jak przyznała żona artysty w rozmowie z Plejadą, Krzysztof Krawczyk ma „łagodną formę koronawirusa” i nie leży pod respiratorem. Dlatego też wiele osób się zastanawia, jak to możliwe, że po przyjęciu szczepionki można zachorować na COVID-19 i trafić do szpitala. Wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Tomasz Dzieciątkowski postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości.

Okazuje się, że żadna szczepionka nie daje 100 proc. ochrony przed zachorowaniem, ale dzięki niej możemy przejść zakażenie dużo łagodniej.

Dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytety Medycznego, tłumaczy, w jaki sposób mogło dojść do zakażenia. Ekspert podkreśla, że żadna szczepionka nie daje stuprocentowej ochrony przed zachorowaniem, jednak dzięki niej możemy przejść zakażenie dużo łagodniej. – Zakładając nawet, że pan Krawczyk przyjął obie dawki szczepionki, a drugą – dwa-trzy tygodnie temu, trzeba wyraźnie powiedzieć o jednej kwestii: ani Pfizer, ani żadne wyniki badań nie gwarantują, bo i nie mogą zagwarantować stuprocentowej skuteczności. Zawsze jest możliwość, że pacjent znajdzie się w grupie non-responders, czyli osób, które nie odpowiedziały na szczepionkę. Kolejna kwestia to pytanie o to, czy dawka zakażająca wirusa mogła być na tyle silna, że „przełamała” potencjalną odpowiedź poszczepienną, o ile ta została wykształcona prawidłowo […] Mogę powiedzieć, że jest to tylko i wyłącznie jednostkowy przypadek, nagłośniony, ponieważ pan Krawczyk jest osobą publiczną – podkreśla wirusolog.

Jak dodał, nawet po zaszczepieniu powinniśmy zachowywać wszystkie środki ostrożności, takie jak dystans społeczny czy zasłanianie ust i nosa maseczką. – Pełen poziom protekcji, który gwarantowany jest przez producenta, osiągamy dopiero mniej więcej w dwa tygodnie po otrzymaniu drugiej dawki – zaznacza dr hab. Tomasz Dzieciątkowski.

Źródło: natemat.pl; plejada.pl