Wpadka na antenie TVN24. „Niesamowite, jak mi to nie idzie dzisiaj”

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Wikimedia

W środowe popołudnie widzowie TVN24 zobaczyli nieudaną relację reportera Jana Piotrowskiego. Pod koniec wejścia powiedział on: „no nie, po prostu muszę jeszcze raz to nagrać. Niesamowite, jak mi to nie idzie dzisiaj”.

Na antenie telewizji TVN24 pojawiła się relacja na temat „gangu trucicieli”. Sprawa jest na tyle skomplikowana, że reporter stacji Jan Piotrowski miał problem ze sprawnym przekazaniem informacji do kamery. W pewnym momencie zrezygnowany wypalił do kamery: „no nie, po prostu muszę jeszcze raz to nagrać. Niesamowite, jak mi to nie idzie dzisiaj”.

To zdanie usłyszeli widzowie TVN24, bo realizator przez pomyłkę wypuścił na wizji nieprawidłowe nagranie reportera. Sytuację próbowała ratować prowadząca program Anna Seremak, która zapewniła, że wszystko jest w porządku. – Wszystko idzie, Janku. To absolutnie realizacyjna pomyłka, a nie Janka Piotrowskiego – uspokajała prowadząca.

Reporter musiał w kilkadziesiąt sekund zrelacjonować fakt, iż członkowie gangu wyłudzali mieszkania, a następnie truli lokatorów. Z rąk przestępców zginęło sześć osób. Jak podało radio RMF24, jedną z zatrzymanych osób jest notariuszka z Sochaczewa, która przejmowała nieruchomości od seniorów. Zatrzymano też Tomasz G., który miał wyłudzać mieszkania. 

Źródło: TVN24