Władza odkleiła się od rzeczywistości. Europosłanka PiS Beata Mazurek przekonuje, że wszystko jest tanie i niczego nie brakuje

Beata Mazurek, fot. Wikimedia

Polacy zmagają się z drożyzną w sklepach i drżą o opał na zimę. Mimo to, Beata Mazurek, europosłanka PiS, uważa, że wszystko w naszym kraju jest idealne.

Beacie Mazurek humor w piątkowy wieczór wyraźnie dopisywał. „Benzyna tańsza, podobnie cukier, węgla nie zabraknie, magazyny gazu pełne, podatki obniżone, wkrótce 14-stka dla emerytów, wyprawka szkolna zapewniona. Martwię się o samopoczucie opozycji, ale życzę miłego weekendu” – napisała.

To dość śmiałe tezy w obliczu ponad 15-procentowej inflacji, braku węgla i innego opału w składach, a także groźby, że prawdziwa drożyzna zacznie się zimą. Komentatorzy nie zostawili suchej nitki na słowach Beaty Mazurek, która o swój byt nie musi się martwić, bo w samym tylko ubiegłym roku zarobiła w Parlamencie Europejskim ponad 130 tys. zł.

Aleśmy się odlepili! Nosz koncertowo!” – skomentował Artur Dziambor. „Moja mama staruszka mówi, po co jej ta czternastka, skoro ceny wszystkiego są tak wysokie, że musiała się zapożyczyć. Z chwilą kiedy dostanie, czternastkę musi ją oddać. Wasza inflacja dawno tę czternastkę zżarła, ale grunt, że gawiedź kupuje te baśnie” – napisał inny komentujący pod wpisem Mazurek.

Źródło: Twitter / Beata Mazurek