W Tatrach powstanie linia tramwajowa? Tego chce posłanka Jagna Marczułajtis-Walczak z PO

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Wikimedia

Posłanki Koalicji Obywatelskiej Jagna Marczułajtis-Walczak i Dorota Niedziela zgłosiły interpelacje w sprawie budowy „tramwaju” po polskiej stronie Tatr. Ich zdaniem, zmniejszyłoby to korki w regionie, a tym samym zredukowało emisję spalin.

„Proponujemy połączenie wąskotorowe Zakopane – Tatrzańska Łomnica, będące rozszerzeniem systemu słowackiej tatrzańskiej ‚elektriczki’. Projekt ten znajduje się na liście rankingowej słowackiego Ministerstwa Transportu i jest oceniony całkiem wysoko, jako inwestycja realna i potrzebna” – napisały posłanki KO w interpelacji do ministra infrastruktury.

Pomysłodawcą projektu jest lokalny aktywista Jakub Łoginow, który zgłosił pomysł do posłanek KO. Parlamentarzystki proponują, aby linia górskiego „tramwaju” na odcinku w granicach Polski przebiegała z Zakopanego do Jurgowa przez Bukowinę Tatrzańską. W tej miejscowości obchodziłaby od niej bocznica w kierunku szlaku do Morskiego Oka.

Górale uważają pomysł za absurdalny i nazywają go „mrzonką”. Najkrótsza trasa musiałaby biec przez teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, co zdaniem ekspertów mogłoby przynieść więcej szkód niż korzyści. Alternatywą jest budowa linii elektrycznego górskiego tramwaju przez tereny zurbanizowane, ale na to musieliby się zgodzić mieszkańcy Podhale, bo trasa przebiegałaby po prywatnych gruntach.

Tutaj pojawia się kolejny problem, ponieważ przedstawicielka lokalnego stowarzyszenia stawia sprawę jasno. – Na żadne wywłaszczenia z ojcowizny się nie zgodzimy – mówi Józefa Chromik, prezes Federacji Obrony Podhala, cytowana przez portal Onet. Smaczku dodaje fakt, iż Chromik to prywatnie… ciotka posłanki Marczułajtis-Walczak, pomysłodawczyni projektu.

Źródło: Onet.pl