W Polsce mamy już blackout?! Podczas meczu ekstraklasy nagle zgasły światła

fot. Twitter / PKO BP Ekstraklasa

Nie tak kibice wyobrażali sobie wieczorne spotkanie między Rakowem Częstochowa a Zagłębiem Lubin. W 20. minucie meczu 16. kolejki ekstraklasy nagle zgasły wszystkie światła. Na całym obiekcie nastała dosłownie ciemność, a z trybun było widać jedynie latarki telefonów kibiców. Spotkanie zostało przerwane, a po godzinie dopiero zostało wznowione.

Dopiero, co wczoraj pisaliśmy, że wiele europejskich krajów przygotowuje swoich mieszkańców na braki dostawy prądu, a sytuacja energetyczna Polski jest stabilna. Czy aby na pewno? Kibice, którzy wybrali się na mecz ekstraklasy pomiędzy Rakowem Częstochowa a Zagłębiem Lubin byli zaskoczeni tym co się stało na stadionie. Otóż w okolicach 20. minuty spotkania na tablicy wyników mieliśmy bezbramkowy remis i nagle… nastała ciemność. 

Zgodnie z informacjami, do których dotarł reporter telewizji Canal+ brak energii nie jest winą klubu Raków Częstochowa. – W całym mieście już drugi raz jest problem z prądem. Nie chodzi o stadion, a o miasto – słuchaliśmy w trakcie transmisji. Arbitrzy wraz ze sztabami obu drużyn zdecydowali o zejściu z boiska do szatni, aby nie marznąć na murawie. Spotkanie zostało oficjalnie przerwane. Jak informowali kibice, prądu nie było także w okolicy stadionu.

Mecz wznowiono dopiero po blisko godzinie, który zakończył się zwycięstwem gospodarzy aż 4:0. Bramki strzelili: Vladislavs Gutkovskis (28′), Ivi Lopez (47′, 78′) oraz Marko Poletanović (90+1′).

Źródło: sport.pl