Tłumy na meczu PKO Ekstraklasy. Na trybunach pojawił się nawet Jerzy Brzęczek

fot. Twitter / Michał Trela

Raków Częstochowa po blisko dwóch latach powrócił na swój stadion. Wcześniej obiekt nie spełniał wymogów Ekstraklasy i musiał przejść remont. Na pierwszym meczu po przerwie pojawiło się na trybunach mnóstwo osób, mimo iż zgodnie z obostrzeniami pandemicznymi, mecze są zamknięte dla publiczności.

W meczu 27. kolejki PKO Ekstraklasy Raków Częstochowa pokonał Śląsk Wrocław 2:0, przybliżając się do miejsca na podium na koniec sezonu. Jednak nie wynik, ani emocje piłkarskie wzbudziły największe emocje wśród internautów. Trybuna obiektu, która może pomieścić tysiąc widzów, była wypełniona praktycznie w całości, choć według sanitarnych wytycznych PZPN w związku z pandemią koronawirusa na stadionach może przebywać ściśle ograniczone grono ludzi, którzy muszą ponadto zachowywać odpowiedni dystans.

Na zdjęcia opublikowanych na Twitterze przez Michała Trelę, dziennikarza Newonce Sport, widać tłum ludzi. Wszyscy siedzą blisko siebie, nie jest zachowany dystans. Większość widzów ma na sobie jednak maseczki, choć po zajęciu miejsca na trybunie… nie ma obowiązku zakrywania ust i nosa.

Trudno uwierzyć, by na trybunach obecni byli tylko dziennikarze, operatorzy czy ograniczona liczba pracowników klubu. Zwłaszcza że na trybunach pojawił się m.in. były selekcjoner reprezentacji Polski – Jerzy Brzęczek, w przeszłości zawodnik i trener Rakowa.

Według podręcznika ekstraklasy na sezon 2020/21 na trybunach w tzw. 2. strefie mogą przebywać między innymi delegacje gości i gospodarzy czy zespół organizacyjny klubu-gospodarza. W przypadku dwóch ostatnich liczba osób określana jest „zgodnie z warunkami organizacji zawodów”. W samej 2. strefie w trakcie meczu przebywać może maksymalnie około 80 osób.

Źródło: Twitter, Sport.pl