Skra Bełchatów nakłada gigantyczną karę na swojego zawodnika. „Woli grać w siatkówkę plażową”

Taylor Sander, fot. Skra Bełchatów

PGE Skra Bełchatów ukarała amerykańskiego siatkarza Taylora Sandera za niestawienie się do pracy. Według informacji przekazanych przez prezesa klubu Konrada Piechockiego, kara za jeden dzień nieobecności wynosi 20 procent wartości kontraktu.

Sezon siatkarskiej PlusLigi już trwa, a PGE Skra Bełchatów nie doczekała się na przyjazd swojego zawodnika. Pod koniec sierpnia informowaliśmy, że Taylor Sander nie kontaktuje się ze swoim klubem, mimo iż ma podpisany kontrakt. – Od trzech tygodni sytuacja jest dziwna – mówił wtedy prezes Konrad Piechocki.

Po długim czasie oczekiwania władze klubu z Bełchatowa postanowiły wstąpić na drogę prawną, informując przy tym, że Taylor Sander nie będzie zawodnikiem PGE Skry w nadchodzącym sezonie. – Na podstawie zapisów umowy nakładamy na przyjmującego karę. Zobaczymy, jak to się potoczy i jaka będzie reakcja drugiej strony. Amerykanin nie stawił się do pracy i jego nieobecność trwa do dziś. Kara za jeden dzień wynosi 20 procent wartości kontraktu – powiedział Piechocki.

Prezes klubu z Bełchatowa dodał również, że jak dotąd Sander zdecydował się jedynie na wysłanie pisma, w którym poinformował klub, że nie zamierza wracać z powodów osobistych. Okazało się, że co prawda 29-latek nie podpisał kontraktu z innym klubem, ale zamiast tego znalazł się wśród zawodników, którzy wystąpią w turnieju… siatkówki plażowej organizowanym przez FIVB.

Źródło: Sport.pl