Rząd chce załatwić Polakom „tani internet”. Aby to zrobić, ponownie sięgnie do naszych kieszeni

fot. Pixabay

Rząd chce zapewnić Polakom dostęp do taniego internetu szerokopasmowego. Jego miesięczna cena ma nie być wyższa niż 1 proc. minimalnego wynagrodzenia netto. Aby to zrobić, rządzący położą łapę na środkach niewykorzystanych przez użytkowników telefonów „na kartę”.

Za projekt „taniego internetu” odpowiedzialny jest Janusz Cieszyński. To były wiceminister zdrowia, odpowiedzialny m.in. za zakup respiratorów widmo. Obecnie jest on sekretarzem stanu w KPRM, gdzie odpowiada za cyfryzację. Idea projektu jest taka, żeby każdy Polak mógł mieć dostęp do internetu w cenie nie wyższej niż 1 proc. minimalnego wynagrodzenia netto. To oznacza rachunki w kwocie maksymalnie 21 zł.

Kto sfinansuje najnowszy pomysł rządzących? Oczywiście Polacy. Pieniądze na realizację programu mają pochodzić z niewykorzystanych środków użytkowników telefonów na kartę. W życie mają wejść bowiem nowe przepisy, które zakładają przeniesienie pieniędzy do nowego Funduszu Szerokopasmowego.

Ten pomysł stoi jednak w sprzeczności z decyzją UOKiK. We wrześniu 2020 Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, stwierdził, że użytkownicy telefonów „na kartę” nie mogą tracić niewykorzystanych środków zgromadzonych na koncie prepaid z powodu braku kolejnego doładowania.

Źródło: Next.gazeta.pl