Rząd chce śledzić co i kiedy oglądają Polacy w TV! Kontrowersyjny pomysł nowych uprawnień dla KRRiT

fot. Pixabay

Rząd opublikował projekt rozporządzenia, który pozwoli Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji sprawdzić, co oglądają abonenci operatorów telekomunikacyjnych. Zdaniem zrzeszenia KIGEiT, może to zostać odebrane jako inwigilacja.

Portal WirtualneMedia.pl donosi, że rząd przygotował projekt rozporządzenia, który zakłada, że KRRiT będzie miała dostęp do badania odbioru sygnału stacji telewizyjnych w Polsce na podstawie ścieżki zwrotnej odbiorców. W teorii ma to pomóc w badaniu oglądalności poszczególnych stacji, a w praktyce może być inwigilacją obywateli.

Zakres danych, które firmy telekomunikacyjne i operatorzy sieci kablowych miałyby udostępniać KRRiT jest bardzo szeroki. To m.in.: nazwa operatora przesyłającego dane o urządzeniu, zakodowane dane użytkownika z umowy, data i czas startu odbioru urządzenia, data i czas końca odbioru urządzenia, nazwa stacji odbieranej na urządzeniu, a nawet pozycja stacji na liście kanałów operatora.

Przeciwko pomysłowi protestuje Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji która zrzesza m.in. sieci kablowe UPC, Multimedia i operatorów telekomunikacyjnych Netia, T-Mobile i Play. Zdaniem zrzeszenia, „określony w projekcie zakres danych, częstotliwość przekazywania danych oraz rodzaj zbieranych danych – niezależnie od intencji i potrzeb, może zostać odczytany społecznie jako element inwigilacji społeczeństwa przez organy administracji państwowej”.

Źródło: WirtualneMedia.pl