Przyleciała na swój ślub i trafiła za kratki! Niespodziewane zatrzymanie na lotnisku Kraków-Balice

fot. Pixabay

30-letnia Polka przyjechała z Londynu przyjechała do własny ślub i została zatrzymana przez Straż Graniczną na lotnisku Kraków-Balice. Powodem było nie stawienie się do odbycia kary 92 dni pozbawienia wolności.

Jak podaje Karpacki Oddział Straży Granicznej, problemy kobiety zaczęły się już trzy lata temu od niezapłacenia grzywny. Wtedy 30-latka nie ustąpiła pierwszeństwa pojazdowi jadącemu z przeciwnego kierunku i doprowadziła do zderzenia z motocyklem. Sprawa skończyła się w sądzie, który zdecydował o grzywnie w wysokości 100 złotych. Kobieta jej nie zapłaciła, więc sąd zamienił tę karę na dwa dni aresztu.

Później 30-latka prowadziła samochód w stanie nietrzeźwości, za co także usłyszała wyrok 6 miesięcy ograniczenia wolności. Dodatkowo przez pół roku co miesiąc miała świadczyć 20 godzin nieodpłatnej pracy na cele społeczne. Niestety w tej sytuacji także uchyliła się od tej kary, wylatując do Londynu. W związku z tym sąd zdecydował o zamianie prac społecznych na karę 90 dni pozbawienia wolności.

Kobieta przylatując na swój własny ślub była pewna, że sprawa ta się przedawniła. Jakie musiało być jej zdziwienie, gdy chwile po wylądowaniu na krakowskim lotnisku usłyszała od funkcjonariuszy Straży Granicznej, że z powodu niestawienia się do zakładu karnego i ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości wystawiono za nią list gończy, aby wyegzekwować nałożoną karę. Z lotniska zamiast jechać na swój ślub, kobieta została przetransportowana do zakładu karnego.

Źródło: TVN24