Pracownicy służby zdrowia rozpoczęli protest. Pod kancelarią premiera stanie „białe miasteczko”

fot. Pixabay

Dziś w Warszawie rozpoczyna się strajk pracowników służby zdrowia. Protest to efekt braku porozumienia z rządzącymi. Strajkujący domagają się wzrostu płac i reformy służby zdrowia.

Wczorajsze spotkanie przedstawicieli strajkujących z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim zakończyło się po kilku minutach, ponieważ – wbrew oczekiwaniom medyków – nie pojawił się na nim premier Mateusz Morawiecki. Związkowy podkreślili, że minister nie jest już dla nich partnerem do rozmów.

Adam Niedzielski wycenił, że realizacja postulatów medyków kosztowałaby rocznie 100 mld złotych. – Można użyć tego rodzaju porównania, że tutaj zostało sformułowane oczekiwanie, że już jutro musimy odpalić rakietę i polecieć na Marsa. To jest po prostu nierealne. Takie rzeczy realizuje się długo w czasie – komentował minister.

Jego słowa dolały oliwę do ognia. – Jest nam zwyczajnie bardzo ciężko po tym, co usłyszeliśmy z ust ministra. Mówienie o locie na Marsa, mówienie o teatrze to jest skrajna obraza moich kolegów i koleżanek – powiedział Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Protest wystartował z placu Krasińskich w Warszawie. Manifestujący ruszyli przed gmachy Sejmu i kancelarii premiera. Założą tam białe miasteczko, znane z poprzednich strajków pielęgniarek. Będą tam prezentowane paski wynagrodzeń pracowników służby zdrowia.

Źródło: RMF FM