Posłanka KO opowiedziała o swoim macierzyństwie. „Myślałam, że to covid, a to była ciąża”

fot. Instagram / Monika Rosa

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Monika Rosa podzieliła się w rozmowie w Radiu ZET tym, jak dowiedziała się o ciąży. Okazuje się, że początkowo zrobiła test na COVID-19, a następnie ciążowy.

Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej opowiadała w Radiu ZET o trudach macierzyństwa w Polsce. – Nie jest łatwą być matką, nie jest łatwo być kobietą w Polsce. Polityka prorodzinna naszego państwa skupiła się przede wszystkim na transferach, na pieniądzach – przyznała posłanka. – Ważna jest ochrona zdrowia, a w Polsce jest ona w dość fatalnym stanie. Bardzo dużo badań, które trzeba wykonać dziecku – robimy z własnej kieszeni – dodała.

Mama kilkumiesięcznego syna Filipa opowiedziała o tym, jak łączy mandat poselski z życiem rodzinnym. – Posłanki nie mają urlopu macierzyńskiego. Głosowania w Sejmie opuściłam tylko raz, jak byłam akurat na porodówce. Jeżdżę ciągle z Filipem do Sejmu, razem z moją mamą – powiedziała. Posłanka zaproponowała, aby w parlamencie pojawił się mini żłobek.

Przy okazji polityk KO podzieliła się tym, jak dowiedziała się, że zostanie mamą. – Pamiętam, że byłam w kompletnym szoku. To był okres covidu. Najpierw myślałam, że mam koronawirusa, bo się słabiej czułam, więc zrobiłam test. Okazało się, że to nie covid. Drugi był test ciążowy – okazało się, że to ciąża – powiedziała.

Źródło: Radio ZET