Polski piłkarz zawieszony aż na 4 lata za doping. To nie koniec problemów Jakuba Świerczoka

fot. mat. prasowe / Piast Gliwice

Azjatycka Konfederacja Piłkarska postanowiła zdyskwalifikować na cztery lata napastnika japońskiego Nagoya Grampus Jakuba Świerczoka za wykrycie w jego organizmie substancji niedozwolonych. 

Występujący w japońskiej ekstraklasie polski napastnik Jakub Świerczok otrzymał 9 grudnia ub.r. pozytywny wynik badań antydopingowych. Kontrola została wykonana kilka tygodni wcześniej po meczu azjatyckiej Ligi Mistrzów z południowokoreańską drużyną Pohang Steelers. Azjatycka Konfederacja Piłkarska podjęła decyzję o dyskwalifikacji polskiego piłkarza na 4 lata.

Okres kary liczony jest od 9 grudnia 2021 roku. Decyzja azjatyckiej federacji obowiązuje wszystkie ligi całym na świecie. Do sprawy odniósł się japoński klub, który nie wyklucza stanowczych kroków wobec piłkarza. „W przypadku umowy Świerczoka z naszym klubem, obecnie negocjujemy z zawodnikiem za pośrednictwem jego prawnika” – czytamy w komunikacie wydanym przez Nagoya Grampus.

Jakub Świerczok w lipcu 2021 roku odszedł za dwa miliony euro z Piasta Gliwice do Nagoya Grampus. To obecnie 11. drużyna ligi japońskiej, gdzie polski napastnik do czasu zawieszenia zagrał w 14 meczach i strzelił siedem goli. Piłkarz brał udział w ostatnich Mistrzostwach Europy. Na niespełna 30 minut pojawił się na boisku w pojedynku ze Szwecją.

Źródło: Sport.pl