Polacy mają już dość lockdownu. Ma duży wpływ na nasze relacje

fot. Pexels

Pandemia zagościła w naszym społeczeństwie przez długi okres czasu. Polacy mają już dość pandemii. Aż 63% uważa, że pandemia koronawirusa pogorszyła nasze relacje. Jest to spowodowane tym, że rzadziej się widujemy i częściej rozmawiamy przez telefon i internetowe komunikatory.

Marka wnętrzarska VOX w kwietniu ubiegłego roku przeprowadziła badanie na temat pandemii. Teraz podzieliła się swoimi wynikami. Szukała odpowiedzi na pytania takie jak: Ilu z nas ogranicza bezpośrednie kontakty z bliskimi ze względu na pandemię? Jak często przyjmujemy gości w ostatnich miesiącach? Czy zdarza nam się odwiedzać innych? Ankietę wypełniło blisko tysiąc Polaków.

Okazało się, że zdaniem aż 63% w czasie pandemii oddaliliśmy się od siebie. Wpływa na to zarówno zalecenie zmniejszenia kontaktów, jak i strach przed zakażeniem. Aż 71% z nas ogranicza liczbę spotkań z bliskimi lub całkowicie ich unika. Większą ostrożnością wykazują się pod tym względem kobiety.

Jak dowiodło badanie, przed pandemią najbardziej lubiliśmy spędzać czas z rodziną i znajomymi we własnym domu, pijąc wspólnie kawę czy dzieląc posiłek. Obecnie aż trzech na czterech Polaków zaprasza gości rzadziej niż wcześniej. Drzwi do swojego domu częściej niż raz w tygodniu otwiera bliskim tylko niespełna 4% z nas. Izolacja nie jest łatwa, gdyż aż 83% badanych uważa się za gościnnych.

 Lubimy przez gościnność okazywać emocje i może polegać to zarówno na dostosowywaniu menu do upodobań gości (np. mama z troski robi ulubioną zupę), jak i stanowić wyznacznik klasowo-statusowy (np. zamawianie sushi na spotkanie w gronie znajomych). (…) Przyjęcie kogoś we własnym domu jest też przejawem zaufania, bo pozwalamy zaproszonej osobie zobaczyć naszą prywatną przestrzeń, odsłaniamy się. Ten ostatni wymiar relacji został ograniczony przez pandemię, w której izolacja przestrzeni własnej od „gości” jest pożądana. Trudna jest przede wszystkim dla starszego pokolenia i osób, które to właśnie w trakcie spotkań w domach prywatnych, przy wspólnym obiedzie czy z okazji imienin albo świąt, okazywały gościnnością uczucia. Nie tylko zostały pozbawione tej możliwości, ale też nie mają specjalnie alternatyw – powiedziała dr Paula Pustułka, socjolożka z Uniwersytetu SWPS. 

Zmieniło się także nasze zachowanie podczas wizyt u innych. Pierwszą rzeczą, jaką robi 48% Polaków po przekroczeniu progu czyjegoś domu, jest umycie lub zdezynfekowanie rąk. Pamięta o tym połowa kobiet i co trzeci mężczyzna. Okazuje się jednak, że w trakcie samych spotkań w domu nie zachowujemy bezpiecznego dystansu – deklaruje to jedynie 18% badanych. Być może to właśnie trudność utrzymania zalecanej odległości sprawia, że aż 74% Polaków obecnie odwiedza bliskich rzadziej niż przed marcem 2020 roku. 

– Każdy ma do pandemii różny stosunek, nie chcę narzucać swojego i się wpraszać. Jeżeli ktoś mnie zaprosi, jestem w stanie taką wizytę rozważyć – komentuje jeden z respondentów.

Utrzymująca się konieczność izolacji nie służy większości z nas. Zapytani o samopoczucie, ankietowani najczęściej (61%) wspominali o zmęczeniu pandemią. Przeszło 50% osób odczuwa frustrację, a niespełna 45% – przygnębienie.

Źródło: newseria.pl