PiS znów nie ma większości w Sejmie! Poranne głosowania odwołane. Wczoraj było podobnie

Jarosław Kaczyński, fot. flickr / Piotr Drabik

Na stronie internetowej Sejmu widnieje komunikat, że głosowania, które miały się odbyć o godzinie 9:00, zostały odwołane. Oficjalnym powodem jest awaria elektronicznego systemu głosowania. Nieoficjalnie mówi się jednak o tym, że PiS nie ma większości, więc odkłada głosowania, aby „przekonać” posłów Partii Republikańskiej.

Pierwsza rzekoma awaria systemu do głosowania miała miejsce wczoraj około godziny 14. Tak przekonywała wicemarszałek Małgorzata Gosiewska. Dziś sytuacja się powtórzyła. Na sejmowej stronie internetowej widnieje komunikat, że głosowania, które miały się odbyć o godzinie 9:00, zostały odwołane.

To decyzja sprzeczna z Regulaminem Sejmu, który zakłada, że w przypadku problemów z elektronicznym systemem głosowania, Marszałek Sejmu może zarządzić głosowanie przez podniesienie ręki i obliczenie głosów przez sekretarzy. Mówi o tym punkt 3., art. 188 regulaminu.

Posłowie opozycji ujawnili, że w sejmowych kuluarach huczy od plotek, że to nie awaria jest prawdziwą przyczyną zmiany harmonogramu, a problemy obozu władzy z większością. Podczas dwóch wcześniejszych środowych głosowań na sali zabrakło bowiem aż sześcioro posłów Partii Republikańskiej Adama Bielana. Ich nieobecność utrudniała Prawu i Sprawiedliwości wygranie głosowań.

Dziennik „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że nieobecność posłów PR była zagrywką Adama Bielana wymierzoną w Jarosława Kaczyńskiego. Umowa koalicyjna między PiS a Partią Republikańską miała zostać podpisana, jednak nie jest realizowana. Na ministra sportu wciąż nie został zaprzysiężony Konrad Bortniczuk, co miało być jednym z głównych warunków umowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza