PIP ma wlepiać wyższe kary. Rząd szuka kolejnych pieniędzy w kieszeni przedsiębiorców

man person people woman
fot. Pexels

Państwowa Inspekcja Pracy wymaga od swoich inspektorów, aby wlepiali kontrolowanym przedsiębiorcom wyższe kary. Nieoficjalnie wiadomo, że państwowy organ chce w ten sposób wypełnić dziurę w budżecie.

Jak ustalił portal Interia.pl, pracownicy Państwowej Inspekcji Pracy w całej Polsce dostali ustne polecenie od okręgowych inspektorów, aby wymierzać przedsiębiorcom mandaty w kwocie nie niższej niż 1000 zł. Z uwagi na fakt, że polecenie jest bezprawne, nikt z okręgowych inspektorów pracy nie wydał takiej dyspozycji na piśmie.

Interii udało się jednak dotrzeć do lipcowej korespondencji pracowników z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. „Kierownictwo chciałoby, abyśmy zaczęli przypominać inne okręgi, jeśli chodzi o poziom sankcji. […] Jeśli chodzi o średnią kwotę mandatu to systematycznie pracujemy nad jej wysokością. […] Więcej mandatów i najlepiej wyższych niż 1000 zł” – miał napisać Marcin Grzelak, okręgowy inspektor pracy w Łodzi.

Państwowa Inspekcja Pracy może sprawdzić każdego przedsiębiorcę, który zatrudnia pracowników. Jeśli inspektor wykryje nieprawidłowości, trzeba przygotować się na karę. Ustawa przewiduje za to mandaty w wysokości od tysiąca do dwóch tysięcy złotych. Większa kara dotyczy przedsiębiorców, którzy już wcześniej łamali przepisy prawa pracy.

Źródło: Interia.pl