Piekarnie w Polsce padają jedna po drugiej! Już wkrótce chleb będzie kosztował 40zł?!

fot. Pexels

Z całego kraju płyną doniesienia, że małe piekarnie nie radzą sobie z gigantycznymi podwyżkami cen gazu. Właściciele stają przed dylematem, czy podnieść cenę pieczywa do niewyobrażalnych rozmiarów, czy też zakończyć prowadzenie działalności.

Piekarze otrzymują gigantyczne rachunki za gaz. Biorąc pod uwagę dynamicznie rosnące ceny mąki oraz innych surowców i mediów, możemy mieć niebawem do czynienia z drastycznym i gwałtownym wzrostem cen pieczywa. Codziennie w mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia o tym, że kolejne piekarnie zawieszają działalność.

Chleb nie może kosztować 12 złotych, a to bardzo realna wizja. Jestem wstrząśnięta relacjami piekarzy, którzy mówią, że będą płacić za prąd zamiast 10 tysięcy złotych miesięcznie 35 tysięcy. To po prostu rozbój w biały dzień. Nie ma szansy, żeby jakakolwiek mała firma poradziła sobie z takim wzrostem kosztów – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, cytowana przez portal Business Insider Polska.

Już na początku stycznia na witrynie rodzinnej piekarni z warszawskiej Woli zawisł napis: „Zamknięta w PISdu”. Właścicielka „My Pita Piekarenka” przyznała, że przerosły ją rachunki za prąd, wysokość podatków i ceny bieżących składników zamawianych do produkcji pieczywa. Później o zakończeniu działalności informowały m.in. piekarnie z Lublina, Gliwic i Poznania.

Zdaniem przedsiębiorców, aby móc zarobić na koszty, piekarnie musiałby sprzedawać chleb za 40 zł za kilogram, a za taką cenę nikt go nie kupi. Już wkrótce może się okazać, że pieczywo będzie dostępne głównie w dużych sieciach marketów, które koszty przerzucą na ceny innych towarów.

Źródło: Business Insider Polska, własne