Pacjent podał do sądu 12 lekarzy. Odmówił teleporady, więc zaproponowano mu odpłatną wizytę domową

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pexels

Przedsiębiorca z Trzebowniska koło Rzeszowa podał do sądu wszystkich 12 lekarzy z miejscowej przychodni, po tym jak skreślili go z listy pacjentów. To efekt konfliktu, który zaczął się, gdy pacjentowi odmówiono leczenia.

Lokalny portal Nowiny24.pl opisał kulisy konfliktu pomiędzy znanym w regionie przedsiębiorcą z podrzeszowskiego Trzebowniska a lekarzami z miejscowej przychodni NZOZ Pro-Familia. W czerwcu 2020 r., czyli kilka miesięcy po wybuchu pandemii, Kazimierz Janik uskarżał się na problemy kardiologiczne. Pacjent chciał umówić się na wizytę u lekarza rodzinnego, ale pielęgniarka, która odebrała telefon poinformowała go, że panuje pandemia i możliwa jest tylko teleporada.

Pan Kazimierz domagał się osobistej konsultacji lekarskiej w przychodni, ale nic nie wskórał. – Postanowiłem zadzwonić do dyrekcji ośrodka. Tam powiedzieli mi, że panuje pandemia i lekarze nie przyjmują w ośrodku zdrowia. Zaproponowano mi prywatną wizytę w domu. Zapytałem, jak to jest, że w ośrodku zdrowia jest Covid, ale w domu przy prywatnej płatnej wizycie Covidu już nie ma – relacjonuje pacjent.

Zdaniem kierownika placówki, Krzysztof Janik groził mu i był wulgarny. Doktor Krzysztof Z. zredagował pismo dotyczącego skreślenia Kazimierza Janika z listy pacjentów przychodni NZOZ w Trzebownisku. Pod dokumentem podpisało się 12 lekarzy, czyli wszyscy zatrudnieni w przychodni.

Kazimierz Janik zwrócił się ze skargą do NFZ-tu, Ministerstwa Zdrowia, Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Rzeszowie oraz Rzecznika Praw Pacjenta w Warszawie. Okazało się, że to lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta, a nie władze placówki leczniczej, jak to miało miejsce w przypadku Janika.

Mężczyzna złożył do sądu prywatny akt oskarżenia, ponieważ poczuł się pomawiany i znieważony przez lekarzy. – Nigdy nikogo nie obraziłem. Większość z tej dwunastki lekarzy nie widziałem na oczy, wiec nie rozumiem, na jakiej podstawie stwierdzili oni, że zachowuję się wulgarnie i arogancko. To jawna niesprawiedliwość, która mnie spotkała i odpowiedzialne za to osoby muszą ponieść karę bez względu na to, jaki oni zwód wykonują – tłumaczy pacjent.

Źródło: Nowiny24.pl