Nowe wieści w sprawie tajemniczego zaginięcia dziennikarza Marka Pomykały. Były milicjant Tadeusz P. został aresztowany

Zapora w Solinie, fot. Wikimedia

Sąd zdecydował o aresztowaniu byłego milicjanta Tadeusza P. Mężczyzna będzie odpowiadał za zabójstwo dziennikarza Marka Pomykały z Sanoka (woj. podkarpackie). To przełom w sprawie sprzed 25 lat.

Dziennikarz lokalnych mediów z Sanoka Marek Pomykała zaginął w tajemniczych okolicznościach w 1997 roku. Jego auto znaleziono w pobliżu zapory w Solinie. Miał on natrafić na informacje, które wskazywały, że w 1985 roku w Bieszczadach pijany milicjant Tadeusz P. śmiertelnie potrącił pieszego. Ten po zdarzeniu jako winnego wskazał swojego ojca. Świadkiem zdarzenia był inny milicjant Krzysztof Pyka. Gdy zaczął przedstawiać swoją wersję wydarzeń, to… wkrótce zginął w tajemniczych okolicznościach. Jego ciało wyłowiono z Zalewu Solińskiego.

Po 25 latach w sprawie nastąpił przełom. Krakowski sąd zdecydował o aresztowaniu Tadeusza P. i przedstawieniu mu zarzutów dwóch morderstw – Marka Pomykały i Krzysztofa Pyki. Były milicjant odpowie również za usiłowanie zabójstwa byłej żony. – Podejrzany usłyszał zarzuty podwójnego zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, które są sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Na nasz wniosek sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt – powiedział Rafał Babiński, szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie, cytowany przez „Fakt”.

Były milicjant był tak pewny siebie, że miał się chwalić tym, co zrobił. Zapowiadał, że kiedyś napisze o tym książkę. O wypadku, zabójstwie kolegi, a także śmierci dziennikarza mówił po pijanemu swojej byłej żonie, a także konkubinie. Mężczyzna był przekonany, że jego zbrodnia się przedawniła. Nie wiedział jednak, że zbrodnie funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie ulegają przedawnieniu.

Źródło: „Fakt”