Nawet elektorat PiS nie uwierzył w rzekomą „Putinflację”. Ponad połowa Polaków za drożynę obwinia rząd

Mateusz Morawiecki, screen z TVP

Aż 54 proc. Polaków nie uwierzyło premierowi Mateuszowi Morawieckiemu w to, że inflacji winna jest wojna na Ukrainie. Z kolei 74 proc. ankietowanych jest przekonanych, że sprawy w naszym kraju idą w złym kierunku.

Jak wynika z sondażu pracowni YouGov, Polacy winą za drożyznę i rosnące raty kredytów w walce z szalejącą inflacją wcale nie obarczają Władimira Putina i wojny na Ukrainie. 71 proc. ankietowanych jest przekonanych, że sprawy w kraju idą w złym kierunku. 59 proc. badanych twierdzi natomiast, że rząd robi za mało, by zapobiec możliwym brakom w dostawach prądy i energii zimą.

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego o „Putinflacji” spowodowanej działaniami prezydenta Rosji nie przekonały aż 54 proc. Polaków, którzy uznają, że to polityka rządu jest przyczyną drożyzny. Rosję wskazuje 45 proc. badanych, a 39 proc. odpowiada, że rosnące koszty życia to efekt uzależnienia od paliw kopalnych.

Wyniki sondażu pracowni YouGov dla organizacji More in Common Polska pokazują, że nawet najtwardszy elektorat Prawa i Sprawiedliwości ma coraz większe pretensje do rządu za fatalną sytuację gospodarczą w naszym kraju. Krajobraz polityczny w Polsce może zmienić się jeszcze bardziej zimą, gdy zabraknie opału, a rachunki wzrosną o kilkaset procent.

Źródło: rp.pl