Kuriozalna konferencja Łukasza Mejzy. Stwierdził, że stał się celem „największego ataku politycznego po 1989 r.”

fot. Facebook / Łukasz Mejza

Wiceminister sportu Łukasz Mejza zorganizował konferencję prasową. Dziennikarze nie usłyszeli jednak o jego dymisji, na którą czeka opinia publiczna. Dowiedzieliśmy się za to, że wyciągnięcie na jaw faktów z jego życia, to… „największy atak polityczny po 1989 roku”.

Skompromitowany polityk Partii Republikańskiej i wiceminister sportu zwołał dziś konferencję prasową. Podczas niej nie odniósł się do licznych zarzutów stawianych przez dziennikarzy, ani nie odpowiadał na pytania. Zamiast tego usłyszeliśmy ckliwe porównania. – Ta spirala hejtu ma na celu psychiczne zniszczenie mnie, abym zrezygnował z bycia posłem na Sejm. Jeśli oddam mandat, to opozycja uzyska większość i wywoła kryzys parlamentarny – przekonywał Mejza.

Jego zdaniem, rzekomy atak ze strony mediów, został wywołany celowo. – Mamy do czynienia z największym atakiem politycznym po 1989 r. Atakiem na Zjednoczoną Prawicę i Prawo i Sprawiedliwość. Atakiem bezpardonowym, bez precedensu, żeby obalić rząd. Do walki wykorzystuje się chore osoby i ich rodziny – opowiadał młody polityk. – To nie było rzetelne dziennikarstwo. To była próba zniszczenia konkretnej osoby, a konkretnie mnie. Zasada stalinowskich prokuratorów „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” ma się świetnie – dodał.

Obok posła wystąpił Tomasz Guzowski, jego wspólnik w firmie Vinci NeoClinic. Został przedstawiony jako przyjaciel, który miał go zaprosić do współpracy i otrzymać wcześniej pomoc medyczną w Meksyku, jaką spółka miała oferować innym potrzebującym.

Łukasz Mejza chciał zapewne ugasić pożar wizerunkowy wokół swojej osoby, ale tak naprawdę dolał oliwy do ognia. „Skrajnie obrzydliwa kreatura. Aż dziwne, że PiS jeszcze go na premiera nie powołał” – napisał były premier, a obecnie europoseł Marek Belka. „Afera Olina, noc teczek, afera taśmowa, upadek Pawlaka po InterAms, Rywin, afera gruntowna? Nie! Atak na Łukasza Mejzę, niezrzeszonego posła i wiceministra sportu. Wysoka samoocena jest najważniejsza!” — skomentował dziennikarz Michał Majewski.

Źródło: Onet.pl