Krzysztof Stanowski zaliczył wpadkę na Instagramie. Wszystko wskazuje na to, że podczas transmisji na żywo był pijany

screen z YouTube / Kanał Sportowy

Znany dziennikarz sportowy, Krzysztof Stanowski zaliczył poważną wpadkę na Instagramie. Uruchomił transmisję na żywo, w której skarżył się swoim sympatykom, że Widzew Łódź nie wystawił młodego piłkarza, którego sprowadził do Polski. Fanów od razu zastanowiło dziwne zachowanie dziennikarza oraz niewyraźna mowa. Potem na Twitterze pojawił się jego wpis, w którym sam autor sugerował, że był pijany.

Krzysztof Stanowski rozpoczął transmisję na żywo na Instagramie. Znany dziennikarz skomentował sytuację kadrową w zespole Widzewa Łódź. Jego sposób wypowiedzi mocno zwróciły uwagę internautów. – Jestem wk*******, dałem piłkarza za darmo, nie wziąłem złotówki (…) ale jak dajesz piłkarza za darmo, to nikt go nie szanuje. Jak bym wymusił, że muszą za niego płacić i tyle i tyle, a mogłem wymusić, to by go szanowali. A tak? Idź do rezerw, wyje**** mam na ciebie – mówił Krzysztof Stanowski w trakcie transmisji. – Czy mówię prawdę? Mówię. Czy gdybym był trzeźwy, mówiłbym może mniej prawdy? Pewnie tak – dodał.

Nagranie wywołało ogromne poruszenie wśród internautów i szybko trafiło na portal YouTube, gdzie obejrzało go już ponad 50 tys. osób.

Po zakończeniu transmisji na Twitterze dziennikarza pojawił się wpis, który sugerował, że był pod wpływem alkoholu. „Ludzie mi piszą, że na live wyglądam jakbym był na*****y. To w porządku, bo jestem na*****y”. Wypowiedź spotkała się z różnymi reakcjami fanów. Jedni przyznawali, że cenią dziennikarza za szczerość, inni przypominali, ze nie należy przesadzać z alkoholem.

Źródło: Fakt; Twitter