Krystyna Janda dostała blisko 2 miliony dotacji, ale to dla niej za mało. „Jestem trochę rozgoryczona”

fot. Newseria

Wczoraj media obiegła informacja o wsparciu przyznanym artystom z Funduszu Wsparcia Kultury. Krystyna Janda na swoją fundację otrzymała aż 1,8 mln złotych. Ta kwota, podobnie jak inne, wstrząsnęła opinią publiczną. Okazuje się jednak, że aktorka nie jest zadowolona z pomocy, ponieważ… liczyła na znacznie więcej.

Fundusz Wsparcia Kultury ma zrekompensować przychody utracone z powodu epidemii w 2020 r. oraz pomóc w utrzymaniu zatrudnienia w sektorze kultury. Z pomocy skorzystała m.in. Fundacja Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury. Instytucja prowadzi dwa teatry w Warszawie: Teatr Polonia oraz Och-Teatr. Fundacja otrzymała aż 1,8 mln zł, ale to znacznie mniej niż oczekiwała aktorka.

– Wnioskowaliśmy o 5,8 mln zł, tyle dokładnie wynoszą nasze straty, które zostały udokumentowane we wniosku, a otrzymaliśmy 1,8 mln zł wsparcia. Jestem więc trochę rozgoryczona, że naszym dwóm teatrom przyznano zaledwie 30 proc. kwoty, jakiej potrzebowaliśmy. Choć z drugiej strony cieszę się, że dostaliśmy chociaż tyle, bo myślałam, że pan minister nas skreśli – wyznała Janda w rozmowie z Wirtualna Polską.

Krystyna Janda mówi przy każdej okazji otwarcie, że jest przeciwniczką rządów tzw. „Zjednoczonej Prawicy”. Krytykowała to, że PiS przekupuje swoich wyborców „socjalem”. Jak widać, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i „państwowa kasa” już tak nie śmierdzi.

Źródło: Wirtualna Polska, własne