Fryzjerka z Częstochowy znalazła sposób na lockdown. Przyjmuje klientów w… parku

fot. Facebook / Rafał Pośpiech

Od 27 marca – wyniku lockdownu – zamknięte zostały salony kosmetyczne, salony fryzjerskie i salony urody. Fryzjerka z Częstochowy znalazła jednak sposób na obejście obostrzeń i przyjmuje klientów w miejskim parku.

Kreatywna fryzjerka obsługiwała klienta w częstochowskim parku Lisiniec. Przechodzień uwiecznił nietypową sytuację na zdjęciu, które od razu stało się hitem internetu. – Dniem i nocą odbierałam telefony z prośbami, żeby nie odwoływać wizyt. Na niewiele zdawało się tłumaczenie, że nie mogę sobie pozwolić na 30 tys. zł kary. No to jeden pan zaprosił mnie do parku Lisiniec. Przekonał mnie, że w Wietnamie, Indiach czy Chinach fryzjerzy pracują na ulicy. I nikogo to nie dziwi – opowiedziała fryzjerka dziennikarzowi „Gazety Wyborczej”.

Świadek nietypowej usługi przyznał, że wszelkie normy higieny zostały zachowane. „Na sam koniec Pan umył rączki w stawie, a Pani sprzątnęła po sobie wszystko” – napisał Rafał Pośpiech. Oficjalnie obostrzenia dotyczące branży fryzjerskiej mają potrwać do 9 kwietnia, ale historia pozwala przypuszczać, że lockdown potrwa znacznie dłużej.

Udostępniajcie… Hit na skalę Polski. Zamknęli zakłady fryzjerskie. Aż miło pogratulować kreatywnosci. Usługa PREMIUM….

Opublikowany przez Rafała Rafiego Pośpiecha Wtorek, 30 marca 2021

Źródło: Facebook / Rafał Pośpiech, Gazeta Wyborcza