Cyberatak na telefon córki Romana Giertycha. Z telefonu Marii wysyłano alarmy bombowe

Roman Giertych, fot. Wikimedia

Mecenas Roman Giertych ujawnił, iż otrzymał od policji informację, że ktoś, używając numeru telefonu jego córki Marii, rozsyła alarmy bombowe. Podobny cyberatak miał miejsce kilka dni temu z użyciem telefonu Doroty Brejzy, żony senatora KO Krzysztofa Brejzy.

Policja poinformowała mnie, że ktoś używając numeru telefonu mojej córki rozsyła alarmy bombowe. Zemsta za ujawnienie afery Pegasusa coraz bardziej prawdopodobnym motywem sprawców” – napisał w piątek na Twitterze mecenas Roman Giertych. W środę wieczorem Dorota Brejza, żona senatora KO Krzysztofa Brejzy, ujawniła, że z jej numeru telefonu rozsyłano SMS-y z fałszywymi alarmami bombowymi.

Co łączy Romana Giertycha i Krzysztofa Brejzę? Otóż obaj byli inwigilowani programem szpiegującym Pegasus, o czym poinformowało laboratorium Citizen Lab. Zdaniem mecenasa Giertycha, wybór ofiar cyberataku nie został dokonany przypadkowo. – Bez względu na to kto to robi, to jest to prześladowanie rodzin, których członkowie są zaangażowani w walkę z PiS. To dręczenie naszych rodzin i jest to podłe. Odbieram to bardzo osobiście – powiedział Roman Giertych, cytowany przez portal wp.pl.

Zdaniem zarówno Giertycha, jak i Krzysztofa Brejzy cyberataki to zemsta za ujawnienie afery Pegasusa. „Marysiu jesteś dzielna, jesteśmy z Tobą i Twoją rodziną. Wszystkie aspekty tej podłej prowokacji prędzej, czy później wyjdą na jaw” – zwrócił się Brejza do Marii Giertych za pośrednictwem Twittera.

Źródło: wp.pl